RSS
 

Historia wsi i parafii

WIĄZOWNICA – RYS HISTORYCZNY

Pierwsze udokumentowane wzmianki pochodzą z XIII (1255) wieku kiedy to książe Bolesław Wstydliwy w swoim dyplomie stwierdza, że wybudował w Zawichoście klasztor i szpital dla ubogich, który uposaża we włości i dochody ze wsi w tym Wiązownicy. Następnym dokumentem potwierdzającym jest „ Wezounice que nuns ostrow dicitur” w którym to Wiązownica zostaje nadana klasztorowi franciszkanów w Zawichoście.
Za czasów Jana Długosza jest wsią królewską z kościołem p.w św. Michała Archanioła i plebanem Janem Robociczem herbu pierścień. We wsi było 45 łanów kmiecich, 2 karczmy, zagrodnikiem i sołtystwem. Nad rzeką stały dwa młyny: jeden królewski z łanem ziemi, drugi sołtysi dający dziesięcinę plebanowi.
W roku 1578 wieś liczyła 34 osad, 35 łanów, 1 chałupa, 4 ubogich osadników i 2 rzemieślników.
W latach 1597-1602 dzierżawcą królewskiej wsi jest wojewoda poznański starosta sandomierski Hieronim Gostomski, na którego skargę za zaleganie dawaniu dziesięcin i innych krzywd do króla Zygmunta III skierował pleban Tomasz Starorząbski. Od końca wieku XVII datuje się powolny upadek gospodarczy wioski, Najdobitniej o tym mówi Rozporządzenie w sprawie kościołów parafialnych: filii strzegomskiej i parafii Wiązownica, wydane podczas wizytacji roku 1694 wydanego przez ks.S.K. Sadowskiego jako wizytatora. W 1706 roku dzierżawcą dóbr królewskich w tym Wiązownicy zostaje Samuel Nahorecki starosta kotelnicki, rotmistrz królewski.
Kardynał Jan Aleksander Lipski w roku 1741 afiliował parafię Wiązownica do parafii św. Bartłomieja w Stradowie. W roku 1817 kościół wewnątrz słupami podparty a nabożeństwa odprawiano w domurowanej do kościoła zakrystii. W roku 1820 kościół od uderzenia pioruna spalił się i nabożeństwa przez 25 lat odprawiano w szopie. Dopiero w 1844 roku na gruntach
należących do folwarku Dzięki wybudowano nowy budynek świątyni w tym to okresie wybudowano nową plebanię. Po utracie przez Polskę niepodległości wieś Wiązownica znalazła się w zaborze rosyjskim majoracie osieckim. Na mocy Postanowienia Królewskiego z dnia 4/16 października 1835 roku został on przyznany w nagrodą zasług generałowi intendentowi armii paskiewiczowskiej Wasylemu Pagodinowi. Sam będąc wyznania prawosławnego, zbudował dwa kościoły w Osieku i Wiązownicy. Cieszył się, będac wzorem uczciwości i sprawiedliwości, szacunkiem i dobra opinią okolicznej ludności.                                                                                                                                           W roku 1846 Pogodin wybudował okazały eklektyczny pałac na swoją siedzibę.
W roku 1912 staraniem ks. Wł. Kłosinskiego architekt radomski Zygmunt Słomiński późniejszy prezydent Warszawy przygotowa plan powiększenia kościoła. Zakołczenie rozbudowy świątyni nastąpiło w 1924 roku. Po zakończeniu I wojny pałac „Dzięki” jako własność skarbu państwa przeznaczono na potrzeby odbudowywanej administracji Rzeczypospolitej. Ostatni remont pałacu przeprowadzono w 1943 roku. Po II wojnie pałac był siedziba nadleśnictwa, będąc własnością Lubelskiej Dyrekcji Lasów Państwowych. Umiejscowiono tu też ośrodek zdrowia, biblioteką i pocztą a w pewnym okresie była tu siedziba Gromadzkiej Rady Narodowej.
W roku 1966 zelektryfikowano miejscowość a także oddano o użytku nowy budynek Wiejskiego Ośrodka Zdrowia.
W 1975 roku Wiązownica administracyjnie należy do nowo powstałego województwa tarnobrzeskiego, a w 1999 r. powraca do woj. świętokrzyskiego i powiatu staszowskiego.

Opracował: Zdzisław Bednarczyk

PARAFIA WIĄZOWNICA – POWSTANIE I HISTORIA

Niniejszy rozdział jest tylko szkicem historii parafii Wiązownica. Szczegółowe potraktowanie tematu zajęłoby znacznie wiele miejsca.

Początki wsi Wiązownica sięgają roku 1257 kiedy to Bolesław wstydliwy w spisie wiosek darowanych franciszkanom w Zawichoście wymienia Wiązownicę. Dokładnie nie wiadomo kiedy powstała Wiązownica, ale śmiało można założyć, że w roku 1257 była już dość dobrze rozwinięta, by stać się przedmiotem targu. Franciszkanie pozbyli się darowanej wioski na rzecz benedyktynów na Świętym Krzyżu. Kiedy to dokładnie nastąpiło tego już nie ustalimy.

Pod koniec XII w. diecezja krakowska została podzielona na archidiakonaty okręgowe, wśród których znalazł się sandomierski. Warto nadmie­nić, że organizacja archidiakonatów w diecezji krakowskiej uważana jest za najstarszą w Polsce. Stwierdzenie to pozwala wysnuć wniosek, że archidiakonat sandomierski należy do najstarszych w Polsce. Obszar archidiakonatu obejmował żyzne tereny lessowe na lewym brzegu Wisły, jak również teren puszczy sandomierskiej, leżącej w widłach Sanu i Wisły. Stolicą i zarazem siedzibą archidiakonatu zostało miasto Sandomierz, od którego archidiakonat uzyskał nazwę. Sieć parafialna archidiakonatu san­domierskiego zaczęła się kształtować na przełomie XI i XII w. Jednak największa liczba parafii powstała w ciągu XIII i w początku XIV w.

Na podstawie zachowanych dokumentów można stwierdzić czy na przestrzeni lat parafia posiadała szkołę, czy też takiej placówki brakowało przy kościele. Niestety nigdy już nie dowiemy się o liczbie uczniów i miejscu ich pochodzenia.

Z przeprowadzonych badań wynika, że w pierwszej połowie XVII w. szkoła znajdowała się w większości parafii archidiakonatu sandomierskiego. W 1604 r. na 51 parafii, 44 posiadały szkołę. Była wśród nich Wiązownica. Dokładne dane z przestrzeni lat zobrazuje nam poniższa tabela, która dokładnie przedstawia sytuację szkolnictwa na naszym terenie.

Parafia

1529

1604

1617

1646

1676

1694

1727

1736 – 1738

1748

1764 – 1766

Wiązownica

+

+

+

-

+

-

-

-

-

-

W 1529 r. w lewobrzeżnej części archidiakonatu sandomierskiego było 26 parafii, w tym 23 z nich posiadały szkoły. Proces ten utrzymywał się mniej więcej przez kolejne lata, aż do połowy XVII wieku. Wiek XVIII przyniósł gwałtowny spadek parafialnych szkół, nie tylko na naszych ziemiach, ale w całej Polsce.

Na ten kryzys złożyły się różne przyczyny. Na ogół uważa się, że były one wynikiem niepomyślnej sytuacji politycznej i gospodarczej kraju, jaka wytworzyła się w drugiej połowie XVII w. i na początku XVIII stulecia. Liczne wojny kozackie, moskiewskie i szwedzkie, a przede wszystkim wyniszczająca kraj wojna północna, stały się przyczyną wielkiego upadku gospodarczego Polski. Odbił się on na fundacjach szkolnych oraz na ogólnym położeniu szlachty, mieszczaństwa i chłopstwa, z której ofiar i opłat nauczy­ciele czerpali dochody potrzebne do nauki. Należy dodać, że obok wojen i kryzysu gospodarczego, który stał się ich bezpośrednim następstwem upadku szkolnictwa, dochodziły jeszcze klęski żywiołowe, tj. powodzie, pożary, lata nieurodzaju, zaraza, które niszczyły wszystko. Morowe powietrze dziesiątkowało ludność, która w panice opuszczała swoje siedziby często na bardzo długi okres czasu. Wobec klęsk żywiołowych ludność była bezradna. Takie klęski przeżywała ludność Małopolski w latach 1668, 1690 i 1695.

Wojny i klę­ski żywiołowe niszczyły bez mała wszystko, miasta, wsie, kościoły, szkoły, cały ludzki dobytek. Tego wszystkiego nie byli w stanie odbudować ani mieszczanie, ani chłopi, a jeżeli odbudowali, to najpierw swoje domostwa. W pierwszej kolejności zajmowali się swoim dobytkiem, nie troszcząc się oczywiście o szkoły czy inne budynki publicznego użytku. Ludność była za uboga, aby odbudować szkołę, utrzymać nauczyciela, posyłać dzieci do szkoły, kiedy  były niezbędne w gospodarstwie.

Dodatkowe źródła kryzysu szkolnictwa parafialne­go leżały także w licznych obciążeniach parafii, które masowo budowały przytułki dla ubogich całkowicie finansowane z kas parafialnych. Było to poważne  obciążenie,   które   odbiło  się  na  fundacjach  szkolnych. Nader często budynek szkolny, z braku innego, przeznaczano właśnie na potrzeby szpitala parafialnego. Istnieje w tym okresie na terenie Polski bardzo ścisła zależność między intensywnym rozwojem szpitali – przytułków  a ogólnym regresem gospodarczym i załamaniem się szkol­nictwa.

Odbudowa sieci szkół parafialnych następowała   bardzo   powoli. Zbyt dotkliwie bowiem odczuwało społeczeństwo i kraj skutki licznych wojen, klęsk i kryzysu gospodarczego, aby szybko odbudować zniszczoną sieć szkół. Na podstawie przeprowadzonej w 1782 r. wizytacji w dwóch dekanatach — koprzywnickim i połanieckim, wynika, że szkoły parafialne były tylko w Klimontowie, Osieku, Połańcu i przy kolegiacie w Sandomierzu.

Ks. Wiśniewski w swym dziele „Dekanat sandomierski”, na którym będzie głównie oparty ten rozdział, przytacza rok 1411 jako data powstania modrzewiowego kościoła w Wiązownicy, a co za tym idzie również parafii: „Stał wtedy kościółek drewniany, pod wezwaniem św. Michała Archanioła, którego kolatorem był król  Polski.    Dawne  rubrycele   podają  rok założenia kościoła 1411.    Stare   metryki   z   XVII w.   świadczą, kościół był poświęcony, czego rocznicę obchodzono odpustem w pierwszą niedzielę po św. Michale.   Erekcji nie było.

Należy przypomnieć, że dawny kościół znajdowała się w Wiązownicy Małej, w miejscu dzisiejszej kapliczki, aż do roku 1820, kiedy to spłonął od uderzenia pioruna.

Opierając się o materiały zebrane przez Pracownię Słownika historyczno – geograficznego województwa małopolskiego w Krakowie, można stwierdzić, że Wiązownica w 1440 była w posiadaniu 45 łanów kmiecych, istniało też sołtystwo z 5 łanami i jedna zagrodą, 2 karczmy. Do plebana należały role koło ról kmiecych, rola na Pukadle wraz z lasem, Kokoszowa niwa z lasem aż do granic wsi Suchej, łąka pod lasem Zapusta olszowa nad rzeka Wiązownica. Był także w Wiązownicy młyn królewski z jednym łanem i młyn sołtysi z rolami. Dziesięciny z sołtystwa należą do miejscowego plebana, z reszty wsi do biskupa krakowskiego i plebana w Koniemłotach.

W 1529 parafia Wiązownica pobiera dziesięcinę snopową z ról sołtysich w Wiązownicy, z części łanów sołtysich w Bukowej i z 1 łanu sołtysiego w Czajkowie. Czynsz od 1 kmiecia z Wiązownicy.

Wiązownica podobnie jak Bukowa była od dawien dawna królewszczyzną, czyli wsią w posiadaniu króla. Dzięki temu zachowało się kilka lustracji, w których figuruje Wiązownica. W jednej z nich z roku  1564 czytamy, że jest to wieś królewska w starostwie sandomierskim. Posiada 35 kmieci na 36,5 łanach. Płacą obiedne, stacje. Za wypalanie węgla daja koguty. Są 2 karczmy i 2 młyny na rzece Wiśniówce.

W kolejnej lustracji z roku 1660 – 1664 czytamy dokładnie:

Wieś Wiezownica z folwarkiem

Kmieci bywało w tej wsi 28 na łanach 16. Ad praesens jest ich trzech, płaci z nich każdy czynsz po gr 16

Spi żadnej nie dają, jeno po 2 kapłony, czyni kapłonów 6,

Item dają po dwie kurze, przychodzi kur 6,

Jaj składają po 30, czyni od trzech—jaj półtory kopy,

Item dają po l gęsi, facit gęsi 3,

Robią po dni dwu, insze powinności odprawują, jako i w Strzegoniu. Zagrodnicy — Zagrodników jest nro 10. Czynszu żadnego nie płacą; pięć

z nich oddają po kapłonie l i kurze 1. jaj 15, po pół gęsi.

Drudzy 5 nic nie dają.

Robociznę trzej po dni 3, siedm po dni 2 pieszo odrabiają.

Karczma — Bywała quondam karczma, w której piwo i gorzałkę dworską

szynkowano, ad praesens pusta zostaje.

Młyny — Jest młynów nro 3. Pierwszy na stawie Kubik, o 2 kołach, trzecim

folusie. Młynarz na trzeciej mierze, za 2 miary może uczynić pożytku   Wieprzów dwu karmi, których ukarmienie rachuje się.

Drugi młyn na rzece, Zdun nazwany, o l kole, młynarz na wymierzę, 2 miary

efficiunt

Wieprza -l karmi.

Trzeci zowie się Bieda, o l kole, może do roku  uczynić  pożytku  względem

2 miar

Wieprza l karmi, za którego rachuje się.

Robią ci młynarze po dni 3 z siekierą do dworu.

Staw — Jest stawek, którego nie masz wzdłuż na staje. Pożytku nie czyni, bo pozarastał.

Wybraniec — Wybraniec w tej wsi, uczciwy Jędrzej Wiezowicki. Prawa na łan wybraniecki nie pokazał. Wojnę służyć powinien i za każdym powrotem swoim albo pachołka z obozu, atestacyją rotmistrzowską ma deducere, jako był na usłudze Rzeczypospolitej.

Kościół — Jest kościół w tej wsi założenia ś. Michała, plebanija collationis JKM; trzyma tę plebanija jedenże, co i strzegomską.

W roku 1602 ówczesny proboszcz Tomasz Starorzębski zaniósł skargę do króla Zygmunta III na Hieronima Gostomskiego, tenutariusza dóbr w województwie sandomierskim, który  zalegał w płaceniu dziesięciny. Oprócz tego   proboszcz skarżył się w latach wcześniejszych na parafian, którzy nie wywiązywali się ze swych obowiązków względem ogrodzenia cmentarza. W odpowiedzi na interwencje księdza, król wystosował pismo do wszystkich przedstawicieli gromad należących do parafii Wiązownica. Oto uwspółcześniony  fragment tego listu:

„Zygmunt Trzeci z Bożej Łaski król Polski Wielki Książe Litewski, Ruski, Pruski,   Mazowiecki,   Żmudzki, Inflancki   i   Szwedzki Gotski, Wandalski   dziedziczny król.   Wam uczciwym   Marcinowi Szewczykowi, wójtowi  ze   wszystką gromadą Czajków i Janowi Cybuli wójtowi ze  wszystką gromadą z Bu­kowy i Marcinowi Piechurze wójtowi ze wszystką gromadą z Smerdynie wsi naszych poddanym naszym i parafii kościoła Wiązownickiego (…) rozkazujemy Wam, abyście przed nami i urzędem naszym od poło­żenia tego pozwu za dwie niedziele w Warszawie, albo gdzie na ten czas   z Dworem   naszym   szczęśliwie   mieszkać   będziemy  stanęli(…).

(…)Tomasz Starorzębski trzecim pozwem was pozywa, o to iż wy opuści­wszy bojaźń Bożą, wstyd ludzi Chrześcijańskich, niezważając na man­daty nasze i napominania  Plebana   Wiązownickiego cmentarza około kościoła według  starodawnego   zwyczaju    powinniście oparkanić dylami nie chcieliście i nie chcecie, gdzie tam by­dło i inne bestie ciała rodziców i dziadków waszych depcą  zie­mie poświęconą  gwałcą i plugawią, a to czynicie   na   wzgardę, prawom i ustawom kościelnym, i ku lekkiemu uważeniu zwierzchności naszej i napominania  Plebana   naszego   Wiązownic­kiego, który to Pleban zgwałcenie i splugawienie   miejsca   poświę­conego za przyczyną  niedbalstwem   waszym i nie ogrodzenia tego cmentarza szacuje sobie przeciwko każdej wsi z osobna na sto zło­tych polskich. Pozywa   was   tedy   ku skazaniu przez Dekret nasz abyście niezwłocznie (…)  ten   cmentarz  wedle   starodawnego zwyczaju i prawa kościelnego ogrodzili i oparkanili.   O co wszystko sądownie sami przez się przed nami odpowiadać macie.    Nadane w Warszawie w Piątek   po   Święcie ścięcia Jana świę­tego bliższy roku Bożego tysiącznego pięćsetnego dziewięćdziesiąte­go szóstego.”

Czy parafinie wywiązali się z królewskiego napomnienia i wszystkie warunki wypełnili, tego już nie wiadomo. Można podejrzewać, iż królewski dekret został choć po części spełniony, bowiem kolejny proboszcz rezydujący w parafii Wiązownica nie wnosił podobnych roszczeń względem parafian.

W 1685 r. w niedzielę Męki Pańskiej w nocy złodziej okradł kościół  z puszki, kielicha, krzyża, naczyń do olejów świętych. Dnia 25 września tegoż roku powtórnie kościół został okradziony.

W Dekanacie sandomierskim czytamy, że: „Dnia 7 grudnia 1694 r. zjeżdża do Wiązownicy ks. Stanisław Sadowski, który upo­mina plebana ks. Kurowskiego „aby się ustatkował a potu cremati quo in dies ingurgitatur, aby są ab usu tabaci ante missam abstineat. Ogólne zniszczenie domu Bożego, zabudowań, ogrodzeń. Pleban przy obydwóch kościołach nie trzymał wikarych, a w Strzegomiu na ple­banii mieszkała suspecta et inhonesta mulier. quara amovere illi jubet. Ks. Kurowski siedział w Strzegomiu w Wiązownicy pracowali wikarzy.”

Już 1694 r. kościół wymagał pilnej restauracji: przyciesie były zgniłe, ściany zaciekłe, podłoga powykrzywiana,   stopnie   ołtarza zrujnowane, dachy dziurawe,   zakrystia   zawilgocona,   naczynia poniszczone, dzwonnica chwiejąca się od wiatru, ogrodzenie kościoła zrujnowane.   W ciągu całego XVIII w.   wizytatorzy  nawołują plebanów do restauracji kościoła. Stan powolnego zniszczenia postępował przez kolejne lata.

Można podejrzewać, że głównie z tego powodu kolejni proboszczowie w Wiązownicy szybko rezygnowali ze swoich funkcji. W 1700 r. Józef Bartłomiej Sulikowski dziekan połaniecki, był proboszczem w  Wiązownicy i Strzegomiu, jednakże zrezygnował z parafii w 1705 r. Po nim objął probostwa Jan Kalisz, kanonik sandomierski, który  po roku rezygnuje i dnia 28 maja probostwo przypadło Sebastianowi z Dębicy Dębickiemu, kanonikowi sandomierskiemu. Dzierżawcą dóbr królewskich był wtedy Samuel Nahorecki, starosta kotelnicki. Ks. Dębicki w 1715 r. skarży przed sądem królewskim Jakuba Słowikowskiego, który wraz ze        swoją szajką napadł w nocy na plebanię, poranił plebańskich poddanych, poaresztował, wiele rzeczy poniszczył, bydło uprowadził i  inne występki popełnił.

Po śmierci proboszcza Dębickiego w roku 1726 plebanem wiązownickim został ksiądz Michał Tymiński, który był tuż po święceniach. 20 kwietnia roku następnego wizytator przebywający w parafii pisze: „ (…)że proboszcz w ceremoniach wiele zmyłek robi, a najbardziej we mszy św. więc powinien u którego z sąsiadów nauczyć się odprawiać. Ks. Tymiński trzymał dwóch wikarych, z których ks. Jan Kanty Piechocki leżał w łożu chory, zaś drugi w Strzegomiu ks. Mikołaj Palczewski, były proboszcz Charzowicki, potem rezydent w domu emerytów w Sandomierzu, bez pozwole­nia umknąwszy stamtąd, na plebanii osiadł. Do wielkanocnej spo­wiedzi było wtedy 1600 osób.”

Ksiądz Tymiński był przez  24 lata proboszczem w Wiązownicy. Na uwagę zasługuje fakt, iż w 1749 r. dzierżawcą traktu osieckiego był Stanisław Tymiński, podczaszy pilzneński, kapitan wojsk królewskich.

Liczne wizytacje biskupie na terenie parafii odsłaniają nam kondycje w jakiej znajdował się kościół. Początkowo parafia Wiązownica posiadała kościół filialny w Strzegomiu. Potem zaś Strzegom stał się oddzielną parafią.

Wizytacja biskupia w parafii Wiązownica z 19 stycznia 1740 roku wykazuje dokładnie stan posiadania wraz z mieszkającymi na plebani ludźmi.

Oto dokładne dane:

Inwentarz żywy

Koni                                                 3

Wołów                                             4

Krów                                               4

Gęsi                                                 3

Kur                                                  9

Kogut                                                        1

Pługi z żelazami                               2

Radła z żelazem                               2

Brony stare z gwoździami                4

Wozów starych bosych                    2

Poddani

Kazimierz Mazurek                Parobek                                 24 (lat)

Kazimierz Sikorki                            Parobek                         30

Aleksy Świątek                      Poganiacz                                10

Michał Wodniak                     Poganiacz                               30

Szczepan Borzek                    Poganiacz                                10

Maciej Pukarczyk                            Poganiacz                      12

Stanisław Pastucha                Poganiacz                               50

Apolonia Sikorska                           Gospodyni                    30

Katarzyna                               Baba do posługi                      50

Zofia                                       Dziewka do posługi                   16

Maryna Piekarzewska            Dziewka                                  10

Daniel                                     Chłopiec sierota                       12

Antonina Piekarcianka           Sierota                                  12

Wizyta księdza wizytatora Stanisława Ptaszyńskiego odbyta 15 maja 1782, powiada, ”że pleban Józef Wysokiński siedzący już od lat 34 na probostwie nie słucha napomnień wizytatorów, po sumie czyta niewyrozumiale z książki, z trzech ołtarzów ledwie jeden ma lichy portatyl, krzyże poniszczone,   parkany   popsute, budynków kościelnych   i   plebańskich   tak  wielkie zniszczenie, że nie poprawiać ale je   z   gruntu   stawiać   należy.   Przy kościele pleban nie trzyma ani organisty, ani dziada.   Dziekan co kwartał ma   słuchać kazań tego  plebana.”

Stan kościoła i przyległych mu budynków przedstawiał się tragicznie, a kolejni proboszczowie niewiele mogli zaradzić takiej sytuacji. Czy problem leżał w mało operatywnych księżach, czy też w znikomym zaangażowaniu społeczności lokalnej, tego już się nie dowiemy. Wiadomym było, że kościół w Wiązownicy chylił się ku upadkowi w zastraszającym tempie.

Ks. Wiśniewski w swojej książce dokładnie opisuje  kościół w Wiązownicy Małej: „Kościół ma kształt łodzi; zwrócony był głównym ołtarzem ku wschodowi, wejść miał dwa: główne od zachodu, mniejsze przez kruchtę od południa. W kościele była tęcza z Chrystusem Panem. Przy ścianie północ­nej był grób murowany, mały, pokryty płytą czarną marmurową z dwiema osobami i napisem, który już w 1791 r. był nieczytelny. Innych pomników i napisów nie było. Nad dachem górowała z de­sek zbita wieżyczka. Na przeciw głównych drzwi stała licha dre­wniana dzwonnica 1783 r. z lewej strony kościoła domurowano sklepioną zakrystię  z dwoma oknami.”

W roku 1785 mężczyzn do spowiedzi wielkanocnej było 604, kobiet 619; nadto dzieci w parafii było 477. Żydów 32, żydówek 27. Plebania stała na pagórku po prawej stronie drogi, o 40 kro­ków od kościoła; po lewej stronie, idąc do plebanii, stał wikariat.

W dawnych czasach księża utrzymywali gospodarstwa rolne, w których pracowali najemni chłopi, najczęściej za racje żywnościowe. Niekiedy były to spore gospodarstwa mające nawet formę folwarków plebańskich. W Wiązownicy było około 4 mórg ziemi plebańskiej, na której wysiewano żyto, jęczmień, owies, tatarkę, groch i proso. Dokładne dane liczbowe możemy znaleźć w rejestrze trzechletnim jaki złożył w 1789 r. ksiądz Antoni Sobczyński. I tak czytamy, że ze zboża,   siana,   z   dziesięcin dochodu ma 528 zł. l szeląg i 3 denary.   Ofiary wynoszą  52 zł. 2 gr. 2 szelągi.   Pleban Wiązownicy wysiewa żyta korcy 13,   garnców 24,  jęczmienia 9 korcy,   owsa 8,  grochu l  korzec, prosa 16 garnców, tatarki   l   korzec.    Dziesięcina  Czajków   dwór   i   wieś   oraz   Wiązownica   i Smerdyna i wieś dają razem 132 zł. 24 gr. 9 denarów, z Bukowy 214 zł., z arendy browaru 93 zł. 10 gr.

W 1802 roku plebanem w Wiązownicy był ksiądz Sobczyński, kanonik sandomierski. 3 listopada tegoż roku staraniem ówczesnego wikarego Steczkowskiego wyjęto spod kościoła kości i pochowano je uroczyście. W ceremoni tej uczestniczyło wielu okolicznych księży, a w miejscu złożenia kości usypano wielki kopiec. Do dzisiejszego czasu ów kurhan nie ostał się i trudno określić jego położenie.

W 1817 r. kościół od dawna był słupami podparty i znajdowała się   w tak fatalnym stanie, że został opieczętowany, a nabożeństwo odprawiało się w murowanej zakrystii; tak było i w 1818 r. Przy kościele mieszkał wikary, zaś pleban rezydował w Strzegomiu. W parafii nie było szkoły ani szpitala.

Oto dokładny opis budynków wchodzących w skład probostwa w Wiązownicy: „Mieszkanie plebana drewniane z kominem szlagowym. Stodół dwie w węgły. Szopa jedna w słupy drewniane w stanie dobrym. Spichlerz drewniany w dobrym stanie słomą pokryty. Obora ze stajnią i chlewem słomą pokryte kosztem byłego plebana Wysoczańskiego fundowane ponad 40 lat wcześniej w stanie dobrym. Mieszkanie wikarego drewniane słomą pokryte z kominem sztagowym w stanie dobrym, wystawione kosztem byłego wikarego Steczewskiego w roku 1803. Spichlerz drewniany do tegoż mieszkania sprawiony kosztem tego samego wikarego. Stodoła w połowie z desek, a w połowie z chrustu w stanie zdezelowanym. Stajnia i chlew drewniane słomą pokryte w stanie średnim także do wikariatu należące nie wiadomo przez kogo wystawione. Mieszkanie dla organisty drewniane słomą pokryte w stanie średnim kosztem ks. Wysoczańskiego byłego plebana sprawione przed 36 laty. Do tej organistówki należy stodoła i chlewik drewniany kosztem miejscowego organisty postawione i do tej pory utrzymywane. Karczma plebańska z gorzelnią pod jednym słomianym pokryciem drewniana z kominem sztagowym z wolna dla plebana propinacją, w dobrym stanie troskliwością otaczany przez plebana, wszelkimi reperacjami potrzebnymi wspierana i utrzymywana. Chałup poddanych plebańskich z gospodarskimi zabudowaniami z stodołami i chlewami w liczbie 10, drewnianych, które własnością każdego oddzielnie poddanego są na gruncie plebańskim wystawione, przeto do tychże zabudowania i reparacje jako właścicieli należą.”  W tym czasie było ponad 2000 parafian.

Ksiądz Janicki przez wiele lat starał się aby przyłączyć do ziemi plebańskiej stawek i łąki we wsi Strzegom, które onegdaj należały do kościoła. Również w Wiązownicy chciał pozyskać miejsce po dawnym młynie, jednakże jego wysiłki były daremne, bowiem warunkiem pozyskania ziemi w obu tych miejscach było przywrócenie ich pierwotnego stanu, czyli wybudowanie młynów. Takie wrunki były nie do spełnienia dla księdza, który borykał się z problemem upadającej świątyni, a cóż dopiero mówić o budowaniu nowych młynów. W taki oto sposób, ziemie te zostały w majętności rządowej. Z tego okresu pozostała mapka sytuacyjna stawku w Strzegomiu.

Od 1809 roku proboszczem w Wiązownicy był Jan Janicki, który zmarł 23 stycznia 1843 r. przeżywszy lat 75, w kapłaństwie 51, a jako pleban wiązownicki 34. Po jego śmierci według prawa kanonicznego należało przeprowadzić konkurs na stanowisko proboszcza. Z tej przyczyny w Dzienniku Urzędowym Guberni Sandomierskiej z dnia 20 czerwca 1843 ukazała się odpowiednia adnotacja w wydziale administracyjnym

27 kwietnia 1826 r. opisany kościółek, który istniał ponad 400 lat spalił się od uderzenie pioruna. Z pożaru ostały się tylko mury zakrystii, które staraniem ówczesnego proboszcza Janickiego pokryto dachem i pomalowano. Tak prowizoryczna budowla służyła przez 18 lat jako miejsce odprawiania mszy.

Kamień węgielny pod nowy kościół został złożony w maju 1842 roku. Nowy kościół powstał w innym miejscu niż stary, który znajdował się w terenie błotnistym i niedostępnym. Z tej też przyczyny obrano nowe miejsce pod kościół na wzgórzu, które było suche i dla parafian dogodne. W 1844 r. na krawędzi wzgórza porosłego dębiną, należącego do wsi Dzięków, kosztem pa­rafian i senatora Pogodina, którego obowiązkiem było postawienie kościoła, donatariusza dóbr osieckich, w skład których wchodziła Wiązownica, został postawiony kościół murowany prostej konstrukcji w kształcie prostokąta.”

Konsekracja kościoła odbyła się   29 września 1844   r. przez  biskupa Goldmana, wyznaczając na rocznicę poświęcenia   pierwszą   niedzielę po Wielkanocy.

W kościele znajdowała się figura Matki Boskiej, z rąk której tryskały promienie łaski. Niegdyś figura ta stała w Dziękach na 17 łokciowej kolumnie, sprawiona przez matkę Petrowa. Gdy jej syn Aleksander objął pałacyk, zdjął figurę oddając ją do kościoła w Wiązownicy, natomiast kolumnę kupił mieszczanin osiecki Witkowski za 50 srebrnych rubli. Postawił ją przy kościele w Osieku, a na szczycie umieścił figurę Najświętszej Panny na pamiątkę 50 rocznicy ustalenia dogmatu Niepokalanego Poczęcia. Kolumna z figurą stoi po dziś dzień na placu przed kościołem osieckim.

„Dzwonnica stoi na przeciw głównego wejścia od zachodu. Znajdują się w niej dwa dzwony. Na większym z nich, ważącym około 2000 funtów, widnieje na nim napis: „Sub aus-picio abbatis S. I. M. A. E. de Kochanów Kochanowski Pietr. Wajner Ludwisarii An. D. 1587”. Na małym wagi około 500 funtów jest napisane  „Lał Petersilge w Warszawie r. 1865. Sprawiony kosztem parafian i dziedzica Aleksandra i Aleksandry (Petrow)”.

Kostnica murowana, stoi na południe od kościoła. Stosy ka­mieni złożonych na cmentarzu dowodzą, o zamiarach budowy nowego kościoła. Dokoła kościoła rosną dęby.”

Widnokrąg, patrząc z góry Wiązownickiej, kończą lasy. Na zachód widać wsie: Wiązownicę Dużą i Małą wraz z Czajkowem, między którymi płynie od Wiśniowej strumyk. Na prawo wieś Smerdyna. Dalej pod cmentarzem wieś Krzeczów. Na wschód widać Wro­nią Górę, Bukowe, Kopaninę i pałac Dzięki, przypominający kościół.

„Plebania w odległości kilkuset kroków od kościoła. Wysta­wioną ją z kamienia w stylu szwajcarskim, w formie piętrowego domu w 1848 r.; droga do niej wysadzona przez ks. F. L. akacjami. Ogród założył ks. Kaczmarski.”

Cmentarz poświęcony w 1851 r. leży również w znacznej odległości od kościoła. W dzisiejszych czasach jest już nie używany, a  znajduje się po prawej stronie drogi prowadzącej z Wiązownicy Kolonii do Smerdyny.

Na tym cmentarzu spoczywa Wasilij  Pogodin, jednakże do naszych czasów nie zachował się niegdyś wspaniały grób, który otoczony był kutym ogrodzeniem. Dzisiaj w tym miejscu zostały tylko kamienne, popękane  płyty.

Pochówki odbywały się tutaj do końca pierwszej wojny światowej . Znajdują się tu m.in. groby ks. Saturnina Kaczorowskiego, proboszcza Wiązownicy w latach 1885 – 1892, ks. Karola Kaczmarskiego (1892 – 1902), oraz groby pra­wosławnych właścicieli Wiązownicy: Pogodinów i Pietrowów.

Dawny kościół stał na niewielkim wzniesieniu w    Wiązownicy Małej.   W tym    miejscu   wzniesiono   w   1910 r.   murowaną   kaplicę z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Po wybudowaniu  nowego kościoła, z resz­tek materiału w 1910 r. na daw­nym placu kościelnym w Wiązow­nicy Małej wzniesiono zgrabnego kształtu kaplicę. Walenty Kubik (ur. w 1909 r.), mieszkaniec Wiązow­nicy, twierdził, że murarzem, któ­ry podjął się wybudowania kapli­cy, był rzemieślnik Prochowski z Bogorii. Zgodnie z ówczesną modą architektoniczną powstał, wznie­siony z miejscowego kamienia smerdyńskiego, obiekt nawiązują­cy do neogotyckiego stylu. Smukły w formie, nakryty dwuspadowym dachem ze ścianą frontową wypeł­nioną dużymi drzwiami umieszczonymi w portalu o ostrołukowym wykroju. Podobny kształt mają dwa otwory okienne parzyście wycięte w bocznych ścianach.

Główny i dominujący akcent zdobniczy wnętrza (umieszczony na płytkiej mensie), to ołtarz drew­niany, który wraz z kopią cudow­nego obrazu Matki Boskiej Czę­stochowskiej tworzy plastyczną jedność. Utrzymany w żółtej i nie­bieskiej kolorystyce nawiązuje wyraźnie do stylistyki sztuki ludo­wej. Niestety, miejscowi nie po­trafili wskazać autora tej ciekawej pracy plastycznej. Według lokal­nych przekazów wizerunek ten uchodzi za łaskami słynący.

Stary cmentarz znajdował  się 300 metrów od kaplicy i tylko postawiony tam krzyż przypomina o charakterze tego miejsca. Na drewnianym krzyżu widnieją wyryte dłutem artysty narzędzia męki pańskiej. Całość porosła jest brzozami i tylko w pamięci ludzi funkcjonuje jako dawny cmentarz.

Na tym właśnie cmentarzu pochowany został ks. Marcin Rokicki, wikariusz parafii Wiązownica, który zmarł 16 kwietnia 1841 r. Niestety dziś nie wiadomo, w którym miejscu dokładnie został on pochowany. Stwierdził ten fakt już w 1905 r. brat zmarłego księdza Antoni Rokicki, który dla parafii ofiarował kielich z napisem upa­miętniającym brata, a także umieścił w kościele pamiątkową tablicę.

Ostatni cmentarz grzebalny powstał w sąsiedztwie kościoła na wzgórzu po roku 1918, gdzie pochówki zmarłych odbywają się do dnia dzisiejszego. Ten ostatni cmentarz ogrodzono murem z pia­skowca staraniem ks. Bogumiła Orłowskiego, który pełnił posługę proboszcza w latach 1974 – 1985.

Nie tylko stary kościół znajdował się w fatalnym stanie, ale również księgi parafialne były mocno zniszczone. Najstarsze z nich były datowane na 1604 rok i zachowały się jeszcze do 1931 roku. Dobrze ilustruje nam  stan w jakim znajdowały się parafialne dokumenty  list prokuratury królewskiej guberni radomskiej z 1848 r. Proboszcz  parafii był jednocześnie urzędnikiem stanu cywilnego, wiec co jakiś czas podlegał kontrolom odpowiednich służb, które skupiały się głównie na teraźniejszych dokumentach, lub mających lat nie więcej niż 50. W tym przypadku rewizji dokonywał podsędek okręgu staszowskiego, który stwierdził, co następuje:

  1. „Że akta tego rodzaju nie w szafie zamykanej lecz na stole są utrzymywane, przez co  znacznemu uszkodzeniu ulegać muszą.

  2. Że akta cywilne z roku 1811 są bez oprawy.

  3. Że w aktach z roku 1823 brakuje kart od 80 do 87.

  4. Że akta z roku  1810 przez myszy są uszkodzone.

  5. Że księga z 1826 roku aktów zejścia tak dalece przez muszy jest uszkodzona, iż na początkowych dwóch kartach daty przyjęcia pierwiastkowych aktów i wiele wyrazów brakuje.

Dlatego wzywam Wielebnego Dziekana aby przełożonemu parafii Choroszyńskiemu szafę zamykaną do utrzymania akt posługiwać mającą sprawić, zaś akta z roku 1810, 1811, 1826 można trwale oprawić. Proszę to rozporządzić i dopilnować i w ciągu 30 dni o tym mnie zawiadomić.”

Dziekan wystosował pismo do ówczesnego plebana wiązownickiego, w którym opisał mu przebieg kontroli i prosił o wyjaśnienie całej sprawy. Proboszcz odpisał, że znajduje się w trudnej sytuacji materialnej, ale już poczynił kroki mające na celu sprawienie szafy na dokumenty parafialne, jeno stolarz opóźnia się z robotą. Prawda jest taka, że jeszcze przez długi czas dokumenty niszczały leżąc na stole.

W 1855 roku w parafii Wiązownica szalała cholera,  zmarło 38 osób i zgodnie z obowiązującymi przepisami sanitarnymi należało pochować ciała w odosobnionym cmentarzu. Z tego właśnie powodu ówczesny proboszcz  prosi władze kościelne o pozwolenie poświecenia dwóch cmentarzy. Oto dokładna treść listu z 1855 roku.

Do

Prześwietnego Konsystorz Jeneralnego Dyecezyi Sandomierskiej

Pleban Wiązownicki prosi prześwietnej włądzy o pozwolenie poświęcenia dwóch cmentarzy, czyli miejsce w dwóch wsiach oddzielnych, to jest w Wiązownicy i Czajkowie, na których zmarli na cholerę pogrzebani zostali.

Z powodu grasującej cholery w parafii Wiązownicy, a mianowicie w Wiązownicy i Czajkowie, w wioskach należących do układu tejże parafii. Władze miejscowe policyjne na zasadzie obowiązujących przepisów, na grzebanie ciał zmarłych na epidemie odznaczyła tak w Wiązownicy, jak też i Czajkowie oddzielne miejsca, na których pochowano 38 osób zmarłych wyznania rzymskokatolickiego.

Aby przeto miejsca te, na których zmarli katolicy pogrzebani spoczywają uczcić grobami poszanowanie i czci cmentarzów katolickich przypisanej. Dlatego niniejszym mam sobie za święty obowiązek   Prześwietnej Władzy Diecezjalnej upraszać o nadanie mi pozwolenia na poświecenie cmentarzy.

Wojciech Wciślik

Wiązownica dnia 2 października 1855 roku.

Przeprowadzony jesienią 1857 roku inwentarz kościoła i plebaniwskazuje, iż istniały dokumenty z 1689 potwierdzające dziesięcinę snopową  dla wsi Bukowa. Takiż sam dokument został wystawiony w 1751 roku. Natomiast w 1826 roku został sporządzony dowód urzędowy układu na dziesięcinę korcową dworską i włościańską z Bukowej. Z powodu ogólnego nieładu w jakim znajdują się księgi parafialne, trudno dziś określić czy którykolwiek z wyżej wymienionych dokumentów zachował się do czasów obecnych.

Na podstawie tego samego inwentarza można dokładnie określić liczbę parafian poszczególnych wiosek. I tak w Bukowej było 177 mężczyzn i 221 kobiet. Według spisu natenczas w wiosce nie mieszkali żydzi. Dwór w Bukowej oddawał ponad 14 korcy żyta co dawało w przeliczeniu 32 ruble i 89 kopiejek. Natomiast włościanie bukowscy oddawali 4 korce żyta.

W latach 1862 – 1863 istniała szkółka parafialna, ale brak funduszy położył jej kres. Nauczycielem w szkole był Jan Wojtaszek z Bukowej.

W Archiwum Diecezjalnym w Sandomierzu znajduje się dokument stwierdzający, iż kapliczka w Bukowej jest w posiadaniu parafii od 1864 roku. Czy jest to jednocześnie data powstania owej kapliczki, tego nie można stwierdzić jednoznacznie.

W 1865 roku zmarł wikary Wojciech Molanowicz, a proboszcz zachorował. Z tego powodu ówczesny pleban prosił o księdza w zastępstwo z klasztoru klimontowskiego. Podpisy pod listem składają:

„Z Bukowy ławnik        Kazimierz Stępień

Bartłomiej Stępień        – sołtys bukowski

Adam Stawiarz             – sołtys wiązownicki

Piotr Dyl                       – sołtys Czajkowski

Walenty Dubiel             – sołtys smerdyński

Jan Tałaj                       – sołtys strzegomski”

W 1912 r. proboszczem był Władysław Kłosiński, który wydał broszurę pt.: „Pamiątka od ks. Proboszcza z Wiązownicy”. Była tam umieszczona krótka historia Wiązownicy, oraz dwie pieśni. Jest to najprawdopodobniej  pierwsza próba  opisania historii naszej okolicy. Na uwagę zasługują słowa wstępu, które śmiało można  zastosować do niniejszej książki o historii wsi Bukowa. Tak brzmią pierwsze słowa księdza Kłosińskiego:

„Dobre dzieci otaczają miłością i posza­nowaniem swoich rodziców a po ich śmier­ci czczą pamięć i wszystko, co ich przypo­mina, cenią jako miłe pamiątki. Taką pa­miątkę po przodkach chcę ofiarować Wam, parafianie Wiązowniccy, kiedy opisuję historię Waszej wioski i kościoła, a sądzę, że miłą Wam ona będzie(…).

(…)Każdemu człowiekowi potrzebna jest wia­domość o jego przodkach, tym bardziej jeś­li czym dobrem się odznaczyli. Starożytność rodu także bywa okazją do chwały, bo i Pismo św. upomina, abyśmy chwalili i naśladowali mężów chwalebnych i ojców na­szych.

Starożytność kraju, miasta, parafii, wios­ki, w której mieszkamy, napełnia serce na­sze radością. Każdy człowiek powinien znać dawne dzieje Judzkości, a tym bardziej historię swego kraju, w którym się rodził, żyje, i umierać pragnie. Historia — to mi­strzyni nauk. Ona wskazuje człowiekowi, jak to narody się kształtowały, słabły upa­dały i tym sposobem uczy, jak są niezba­dane drogi, którymi Najwyższa Opatrzność kieruje narodami i ich losami.

Nie tylko cały naród, państwo, ale każ­da wioska nawet ma swoją historię. Tym ­bardziej wieś parafialna, mająca swój koś­ciół i kapłana, musi mieć dzieje założenia i istnienia aż do ostatnich czasów.

Pewno i wy, parafianie Wiązowniccy, cie­kawi jesteście dziejów waszej wioski, pa­rafii i kościoła, dlatego korzystając z no­tatek łaskawie mi udzielonych przez Wielebnego Ks. Jana Wiśniewskiego i własnych, dzieje te Warn w krótkości opiszę.”

W dalszej kolejności   ksiądz proboszcz opisuje początki historyczne Wiązownicy, które zostały już tutaj opisane. Na uwagę zasługuje fakt, iż ks. Kłosiński podaje za ks. Wiśniewskim rok 1820 jako datę spalenia się drewnianego kościoła w Wiązownicy. Z przeprowadzonej przeze mnie kwerendy w Archiwum Diecezjalnym w Sandomierzu, wynika, że do pożaru doszło w roku 1826, a dokładnie 27 kwietnia, bowiem list wysłany do dziekana przez proboszcza z Wiązownicy, w którym prosi o pozwolenie na wyremontowanie spalonej, murowane zakrystii, w celu odprawiania tam mszy był datowany na rok 1826. Również w raportach sporządzonych przez kościelnych  urzędników widnieje data 27 kwietnia 1826 jako dzień spalenia starego kościoła. Według ówczesnego proboszcza do pożaru doszło na skutek uderzenia pioruna, czy tak było w rzeczywistości, dziś już nikt nam na to pytanie nie odpowie.

Również nowo sprawiony kościół był w stanie lekkiego rozpadu, o czym świadczą słowa ks. Kłosińskiego, który tak opisuje stan świątyni w roku 1913:

„Po drugiej stronie ołtarza figura św. Ja­na Nepomucena. Nieodpowiednio wygląda. Nad łukiem, oddzielającym prezbiterium od nawy, znajduje się obraz św. Michała Arch., malowany przez tutejszego wikarego ks. Ignacego Dzisiewskiego. Powinien tam być krzyż z Chrystusem. Wejść do kościoła jest dwa: przez główne drzwi między dwoma filara­mi i przez zakrystię. Fronton kościoła posiada szczyt t. zw. fajermur z płaskimi pinaklami, zrujnowany, trawą zarosły na pokruszonych cegłach i, jako niebezpie­czeństwem grożący gwałtem potrzebuje restauracji. Nad wejściem do zakrystii po­dobny fajermur też niebezpieczny dla prze­chodzących. .

Wieża na środku dachu niedawno, bo w 1897r. wybudowana na krokwiach kościo­ła, buja się od wiatru lub w czasie dzwo­nienia.”

W dawnym kościele znajdował się obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, który według relacji ludzi i księdza Kłosińskiego słynął cudami. Świadczą o ty wota zawieszone na dawnym ołtarzu obok figury Matki Boskiej. Na jednej tabliczce wyobrażony krzyż z chustą, na której jest serce, ręce i nogi przebite pod tym krowa i napis dookoła „Niech nas Pan Bóg zachowa od upadku bydła!” i  rok 1748. Wynika z tego, że była zaraza na byd­ło i cudownym sposobem ustała. Są też inne wota z lat  1760, 1761, 1768, i 1778.

Znajdował się również przy tymże ołtarzu obrazek M. B. z dzieciątkiem w obłokach, rysowany na blasze posrebrzanej bez roku i serce bez roku. Nadto 3 sztuki po kilka nitek korali.

Wota powyższe dowodzą cudownych łask Matki Najświętszej Częstochowskiej, dlatego, przy bożej pomo­cy i z dobrowolnych ofiar kobiet pa­rafialnych, ks. Kłosiński sprawił w 1913 roku ko­pię cudownego obrazu Matki Bożej Czę­stochowskiej i umieścił w wielkim oł­tarzu. Obraz ten znajduje się tam po dziś dzień.

Z opisu księdza Kłosińskiego czytamy, że „plebanie zbudowano z miejscowego kamienia w r. 1847. Ogród przy plebanii założył ks. pro­boszcz Karol Kaczmarski. Za jego też sta­raniem zbudowano sygnaturkę na kościele, pokrytą blachą cynkową. Kościół był pokryty żelazną blachą na czerwono pomalo­waną. Ścieszkę do kościoła z plebanii oraz podgórze wysadził akacjami ks. proboszcz Feliks Latalski (1902 – 1912). Cmentarz grzebalny, o l wiorstę od kościoła oddalony, założony i poświęcony w r. 1851 jest otoczony zniszczonym murem. Wokoło  kościoła żadnego ogrodzenia nie ma. Kościół na parafię zbyt szczu­pły, w niedzielę i święta natłoczony ludem zamiast podnosić ducha modlitwy, sprawia niewygodę pobożnym i kapłanowi odpra­wiającemu.”

Dlatego też za rządów ks. Kłosińskiego powstał projekt rozbudowy kościoła, który wykonał budowniczy gubernialny Zygmunt Słomiński z Radomia.

Na uwagę zasługuje monstrancja srebrna, pozłacana, sprawiona, jak głosi na niej napis łaciński, kosztem Stanisława Kaczmarczyka, Michała Zielińskiego i probo­szcza Józefa Wysokińskiego w r. 1760. „Na szczycie monstrancji był podobno złoty krzy­żyk z koralem, lecz gdzieś się podział ja już go nie zastałem” – pisze ks. Kłosiński.

„Niedawno bo w r. 1905 ś. p. ks. Antoni Rokicki, proboszcz z Ćmie­lowa, przysłał do kościoła kielich srebrny z napisem: „pamięci ks. Marcina Rokickiego niegdyś wikarego Wiązownicy”. Tenże ks. Rokicki umieścił w murze tablicę kamien­ną, aby uczcić pamięć swego brata ks. Marcina, który tu był wikariuszem i zmarł 16 kwietnia 1841 r. i został pochowany na dawnym cmentarzu, lecz nie wiadomo w którym  miejscu.”

Dalej ówczesny proboszcz opisuje miejsce gdzie znajdowała się stara świątynia. Trzeba przyznać, iż od 1913 roku niewiele zmieniło się pod tym względem i apel ks. Kłosińskiego jest nadal aktualny. Oto jego dokładne słowa:

„Dawny kościół był na wzgórku w Małej Wiązownicy. Dziś w tym miejscu stoi ka­pliczka wymurowana w r. 1910, lecz całe to wzgórze nie ogrodzone, zarówno jako i dawny cmentarz zapuszczone, potrzeba by ogrodzić, drzewami wysadzić, boć lam dro­gie pamiątki całej parafii się znajdują. Tam Wasi dziadowie i pradziadowie się modlili, cudownej opieki doznawali, Tam spoczywa­ją ich kości czcigodne, więc, da Bóg do­czekać, musimy się tym zająć, aby te miej­sca święte nie były zaniedbane i przyzwo­ity porządek na nich zaprowadzony, bo przy dobrej woli parafian łatwo to wykonać bę­dzie można.”

W 1931 r. odbyła się wizytacja biskupia na podstawie której można dokładnie określić ile mieszkańców liczyły poszczególne wsie należące do parafii. Oto dokładne dane z tego okresu:

W 1935 r. odbyła się wizytacja biskupia, po której ówczesny biskup zanotował w protokole: „ (…) Od Sulisławic towarzyszyła nam eskorta konna, która prowadził Józef Niemczycki z Bukowej i eskorta rowerowa pod przewodnictwem Stanisława Ozdoby z Łukawicy. W Bukowej jako pierwszej wiosce należącej do tutejszej parafii pod „bramą” wyczekiwało około 200 ludzi, starszych i młodych mieszkańców tej wioski, w imieniu których przemawiali: włościanin Andrzej Stępień, starzec, i Janina Nowakówna. Ostatnia przemawiała przy wyrazistej deklamacji i mocnym akcentem logicznym tak, że przemówienie jej należy zaliczyć do piękniejszych, co do treści i deklamacji.”

Rok później mieszkańcy Broźni chcieli odłączenia od parafii Wiązownica.

W czasie okupacji hitlerowskiej kościół nie ucierpiał zbytnio. Przez  pół roku na terenie parafii stacjonowały wojska Armii Czer­wonej, które przygotowywały się do ostatecznego ataku na Niemcy.

W książce Mariusza Bobuli możemy między innymi przeczytać, że, „ciekawostką jest też fakt, że w 1945 r. ks. Jan Kubkowski udzielił na plebanii gościny rodzinie ziemiańskiej Popielów, usu­niętych przez władzę komunistyczną ze swojego majątku w Kurozwękach. Właśnie tutaj, w Wiązownicy słynny ks. Marcin Popiel 6 grudnia 1945 r. odprawił swą prymicyjna mszę świętą.”

Tuż po wojnie, w roku 1946 ówczesny proboszcz parafii Wiązownica wysłał prośbę do Kurii Diecezjalnej w Sandomierzu w sprawie odzyskania dzwonu. Ów dzwon, który ważył 291 kg, został zabrany z parafii na mocy władz niemieckich do Opatowa. Stamtąd wykupił go proboszcz sulisławski i u siebie na parafii powiesił obok trzech innych dzwonów.

Na dzwonie tym widniał taki oto napis: „ Młodzieniaszku święty, spraw, aby młodzież nasza naśladowała Cię w cnocie niewinności, była pociechą rodziców i chlubą odrodzonej Polski. Ofiara młodzieży wiązownickiej 1929.”

Ksiądz sulisławski ratując swoje dzwony, zabrał także z magazynu dzwon wiązownicki. Z tego też powodu znający całą sprawę niektórzy mieszkańcy parafii Wiązownica byli oburzeni i piszący prośbę ksiądz obawiał się nawet rozlewu krwi w tym konflikcie.

Dlatego też proboszcz prosił Kurię Biskupią o pozytywny obrót sprawy i skłonienie księdza z Sulisławie do oddania dzwonu.

Z zachowanych materiał nie wynika jednoznacznie o finale tej sprawy

Do dzisiejszych czasów zachowało się dość bogate archiwum parafialne z najstarszą księgą parafialną z roku 1766. Całość księgi zapisana jest w języku łacińskim i z uwagi na duży koszt papieru w tamtych czasach zapiski są krótkie i bardzo ściśle pisane. Księga jest w bardzo złym stanie i potrzebuje natychmiastowej renowacji, bowiem w innym przypadku ulegnie całkowitemu zniszczeniu. W dość pokaźnej szafie znajduje się również szereg innych starych ksiąg, a niektóre z nich są zapisane w języku rosyjskim z uwagi na represje zaborcy.

Wiele inwestycji względem kościoła przeprowadził ks. B. Orłowski. Z jego inicjatywy ogrodzono murem kamiennym cmentarz grzebalny oraz  zbudowano nowe 15 głosowe orga­ny (1980). W czasie posługi księdza Orłowskiego otynkowano również świątynię na zewnątrz.

Ksiądz Lesław Sekulski natomiast dokonał konserwacji więźby dachowej na świątyni, pozłocenia głównego ołtarza, a także poma­lował kościół wewnątrz.

Po odejściu z parafii księdza Sekulskiego jego następca został ksiądz Jerzy Rybusiński. Dzięki niemu i ofiarności parafian  zbudowano okazały dom parafialny (1997); doprowadzono wodę pod kościół, zbudowano drogę asfaltową.          Wie­le prac wykonano również wewnątrz zabytkowego kościoła, m.in. odrestaurowano i pozłocono ołtarze boczne, ambonę i ży­randole.

Największym jednak osiągnięciem księdza i zaangażowanych parafian było wybudowanie kościoła filialnego w Czajkowie Północym. 26 października 2003 roku bp Marian Zimałek dokonał poświęcenia nowej świątyni pod wezwaniem błogosławionego księdza prałata Antoniego Rewery.

Tymczasową kaplicę, która znajdowała się w Czajkowie  przeniesiono do Smerdyny, którą poświęcił na nowym miejscu 30 kwietnia 2006 bp Andrzej Dzięga. Kaplica ta jest pod wezwaniem świętej Urszuli Ledóchowskiej. Pierwszą Mszę świętą odprawił ks. kan. Jerzy Rybusiński 3 maja 2006 roku.

W roku 2005, przeprowadzono restaurację kaplicy pogrzebowej i ogrodzono dom parafialny płotem z kamienia i metalu.

W 2006 roku parafia żegna dotychczasowego proboszcza witając jednocześnie na tym stanowisku księdza kanonika  Wiesław Opiata, który szczęśliwie posługuje parafii po dziś dzień. W ciągu swego probostwa wykazał się wieloma inicjatywami, które  na trwałe poprawiły wizerunek budynku kościoła jak i jego najbliższego otoczenia.

Spis proboszczów parafii Wiązownica Kolonia.

1440 -    J. Robocicz de Pierścień (L.B.)

1525 - 1529 - St. Z Bodzentyna (L.B.)

1589 - 1602 - Tomasz Starorzębski

1608 -    Krzysztof Marciszewski

1644 -    J. Wesołowski (pleban Wiązownicy i Strzegomia)

1660 -    Paweł Złomański

1665 -    Aleksander Rychliński

1673 -    Jan Chrzanowski

1681 -    Jan Kurowski

1684 -    Jakub Rudnicki

1694 -    Komendarz J. Hamerski

1700 -    Bartłomiej Sulikowski (pleban Wiązownicy i Strzegomia, także dziekan połaniecki)

1705 -       Jan Kalisz (kanonik sandomierski)

1706 -       Sebastian z Dębicy (dębicki kanonik sandomierski)
1706 -    Mikołaj Tymiński (miał dwóch wikarych)

1728 -    Cyprian Kamieński

1749 -        Marcin Stolarski

1750 -        Franciszek Wysokiński

1752 -    Józef Wysokiński (razem z Michałem Zielińskim i Stanisławem Kaczmarczykiem ufundowali monstrancję w 1760 r.)

1789 -1807 -Antoni Sobczyński (kanonik sandomierski)

1809 - 1843 – Jan Janicki (żył 75 lat)

1844 -    J. Dziesiewski (zastępował proboszcza)

1847 -    Piotr Choroszyński

1850 -    Wojciech Wciślik

1877 -    Józef Kędzierski

1882 -    Franciszek Brzozowski

1884 -        Antoni Batkowski

1885 -        Saturnin Kaczorowski
1892 -    Karol Kaczmarski
1902 -    Feliks Latalski

1912 -    Władysław Kłosiński

1918 -    Józef Trybulski

1925 -    Dionizy Ostrowski

1929 -    Marian Bojarczak

1935 -    Józef Ryszka

1942 -    Stefan Rola

1945 -    Jan Kubkowski

1948 -    Stanisław Popiołkiewicz

1957 -    Mieczysław Praga

1963 -    Stanisław Kwieciński

1974 -    Bogumił Orłowski

1985 -    Lesław Sekulski

1996 -    Jerzy Rybusiński

2006 Wiesław Opiat

Opracował Jacek Piwowarski

Kalendarium historyczne.

1255- 18 kwietnia Bolesław Wstydliwy uposaża klasztor i szpital dla ubogich w Zawichoście dochodami z wsi królewskich, w tym Wiązownicy[1].

1257- Wiązownica zostaje ofiarowana Franciszkanom z Zawichostu przez króla Bolesława Wstydliwego[2]. (Dokument z roku 1257: „Wezownice que nunc ostrów dictum”./kodex dyplomatyczny małopolski/

1262- 02 marca Bolesław Wstydliwy  uposaża  dobrami klasztor Klarysek w Skale, wśród  nich jest  wieś  Wiązownica[3].

1411- pierwsze wzmianki o istnieniu Kościoła p.w. św. Michała Archanioła[4].

1440- Wiązownica należy do dóbr królewskich i zostaje wymieniona w dziele „Liber Beneficjorum Dioecesis Cracoviensis” Jana Długosza[5].

1442- ustanowienie dziesięciny na rzecz probostwa w Koniemłotach[6].

1470- kolejne poświadczenie o istnieniu świątyni w Wiązownicy[7].

1529– ustalono źródła dochodów kościoła parafialnego w Wiązownicy[8].

1543- Król Zygmunt Stary zezwolił Jakubowi Glibowi na wykupienie z rąk Mateusza Koczki młyna we wsi Wiązownica, należącego do miasta Osiek[9].

1596- napomnienie królewskie dotyczące naprawy ogrodzenia cmentarza parafialnego /03.09.1596/[10].

1597- administratorem dóbr królewskich zostaje Hieronim Gostomski herbu Nałęcz , starosta sandomierski, wojewoda poznański[11].

1598- powstaje dekanat połaniecki, do którego przynależy parafia Wiązownica[12].

1602 – pierwsza  wzmianka o  istnieniu  szkoły parafialnej (wizytacja bp. B. Maciejewskiego) Wizytację przeprowadził  w imieniu biskupa  archidiakon sandomierski  Marcin Wróblewski , kierownikiem  szkoły był  wówczas  Jan ze Stopnicy[13].

1602- skarga do króla na wojewodę Gostomskiego, złożona przez proboszcza
T. Starorzębskiego, w sprawie zaległości w dawaniu dziesięcin i innych krzywd[14]./08.06.1602r./

1609- Dnia 20 grudnia biskup Piotr Tylicki dołączył kościół i parafię w Strzegomiu do parafii Wiązownica, w dekanacie Połanieckim, diecezji Krakowskiej[15].

1617- Wizytacja bp. M. Szyszkowskiego potwierdza istnienie szkoły  parafialnej ze scholarką  Cyprianem. Wizytację w imieniu  biskupa przeprowadził  oficjał radomski Wojciech Gniewosz[16].

1685- 15.04/niedziela  Męki Pańskiej/  kradzież naczyń liturgicznych z  kościoła. Dnia 25.09. tegoż roku   kościół  powtórnie został  okradziony[17].

1694- protokół powizytacyjny ks. Prot. Apost. Sadowskiego o złym stanie świątyni
i   zalecenie remontu[18].

1703 – Król August II  przedstawia  na probostwo  królewskie  w Wiązownicy i Strzegomiu    ks. Jana Franciszka  Kalisza , późniejszego  oficjała  sandomierskiego[19].

1706- dzierżawcą dóbr królewskich (w tym Wiązownicy), został Samuel Nahorecki, starosta kotelnicki, rotmistrz królewski[20].

1715- ks. Sebastian Dębicki skarży pod sąd królewski Jakuba Słowikowskiego za nocny napad na plebanię[21].

1749– dzierżawcą dóbr królewskich jest Jan Hofman, a Stanisław Tymiński, podczaszy Pilzneński Kapitan wojsk królewskich, dzierżawcą  traktu  osieckiego[22].

1760- ufundowanie przez księży (ks. ks. Kaczmarczyk ,Zieliński i Wysokiński) monstrancji dla świątyni[23].

1783- dobudowanie zakrystii z lewej strony kościoła[24].

1807- parafia Wiązownica w dekanacie staszowskim diecezji kieleckiej[25].

1817- zły stan techniczny kościoła doprowadził do jego zapieczętowania i zamknięcia[26].

1818- parafia Wiązownica w dekanacie staszowskim diecezji sandomierskiej[27].

1835- wieś Wiązownica wchodzi w skład majoratu osieckiego i należy do senatora Wasylego Pogodina[28].

1844-rozpoczęto budowę kościoła na dobrach wsi Dzięki[29].

1847- budowa pałacu Dzięki[30].

1848- budowa plebanii[31].

1851- poświęcenie cmentarza parafialnego[32].

1863- śmierć senatora Pogodina– pochowany na cmentarzu parafialnym w Wiązownicy[33].

1865- Aleksandra i Aleksander Pietrow fundują tzw. .mały dzwon do dzwonnicy, odlany
w Warszawie[34].

1862- powstaje  szkółka  parafialna  z nauczycielem  Janem Wojtaszkiem z Bukowej[35].

1867- parafia Wiązownica w dekanacie sandomierskim diecezji sandomierskiej[36].

1905-powstaje  jednoklasowa szkoła powszechna w prywatnym domu Andrzeja Mazura[37]

1909 – wybudowano  budynek przeznaczony  na szkołę powszechną[38]

1912- Pietrowowie oddają część posiadłości okolicznym chłopom i Żydom w tzw. administrowanie[39].

1912- staraniem ks. Wł. Kłosińskiego architekt radomski, Zygmunt Słomiński przygotował plan rozbudowy kościoła w Wiązownicy[40].

1914- wybuch I wojny światowej i ucieczka Pietrowów w głąb Rosji[41].

1921 – Na podstawie spisu  Wiązownica dzieliła się na Wiązownicę  osadę młyńską i kolonie

Wiązownicę  majorat, Wiązownicę  Poduchowną, Wiązownicę  sołectwo[42]

1923- 16 stycznia utworzenie Nadleśnictwa Sandomierz obręb Klimontowa z siedzibą
w majątku „Dzięki”[43].

1924- 23 maja   konsekracja nowo rozbudowanej  świątyni przez ks. bp. Pawła Kubickiego, oraz trzech ołtarzy [44].

1934- 1 sierpnia- parafia Wiązownica w dekanacie koprzywnickim diecezji sandomierskiej[45].

1936- kierownikiem szkoły  w Wiązownicy  zostaje  Józef  Stępniewski[46].

1938 – dokonano rozbudowy  budynku szkolnego  o dwie sale lekcyjne[47].

1943- remont pałacu Dzięki[48].

1943- 11 marca Niemcy  aresztowali i rozstrzelali w Wiązownicy Dziękach   trzech pracowników nadleśnictwa[49].

1950 -  otwarto  Urząd  Pocztowy  i  sklep  spożywczy[50] .

1954-  Wpisano do rejestrów pomników przyrody ożywionej Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody  pod nr 685  dąb szypułkowy  w  parku Dzięki[51].

1956 – powstał  punkt  felczerski  z siedzibą   Dzięki[52] .

1958-  w dniu  1 września  uruchomiono  Przedszkole  w prywatnym domu Państwa  Lipców w Wiązownicy Małej – pierwszym Kierownikiem  zostaje  Jadwiga Kaczmarczyk[53].

1964 -  otwarto   Szkołę  Przysposobienia  Rolniczego  w Wiązownicy  Kolonii[54].

1966- elektryfikacja wsi Wiązownica Kolonia[55].

1966- oddano do użytku Wiejski Ośrodek Zdrowia w Wiązownicy Kolonii[56].

1968- kierownikiem szkoły Wiązownicy Kolonii zostaje  Zdzisław Kwiecień[57] .

1973- 28-29 kwietnia  I  Nawiedzenie kopi  cudownego obrazu  MB Częstochowskiej[58].

1975- miejscowość administracyjnie należy do województwa tarnobrzeskiego.

1988- konserwacja stropu i polichromii kościoła parafialnego.

1988- Dyrektorem szkoły wiązownickiej  zostaje  Maria Swatek.

1997- wybudowano nowy dom parafialny poświęcony przez ks. bp. Mariana Zimałka .

1997- właścicielem pałacu Dzięki zostaje Aleksander Pietrow.

1998- miejscowość Wiązownica Kolonia wraca do województwa świętokrzyskiego, powiatu Staszów.

2003- oddano do ruchu drogę asfaltową łączącą Wiązownicę Kolonię z Bukową przez Zamłynie.

2004- modernizacja i remont szkoły filialnej w Wiązownicy Kolonii.

2005- 31 marca wpisano  do rejestrów zabytków Wiązownicy kościół parafialny, zespół pałacowo-parkowy Dzięki  i cmentarz  stary w  Wiązownicy  Małej

2007- remont dachu nad zakrystią i skarbczykiem- pokrycie miedzianą blachą

2008- Proboszcz parafii Wiązownica ks. mgr Wiesław Opiat zostaje Dziekanem Dekanatu Koprzywnica.

2008- oddanie do ruchu drogi asfaltowej przez przysiółek Browary.

2008- 4 grudnia- druga peregrynacja MB w kopii obrazu jasnogórskiego.

2009- 20 lutego Rada Miejska w Staszowie podjęła uchwałę o likwidacji filialnej szkoły Podstawowej w Wiązownicy Kolonii.

2009 – wrzesień- zabezpieczenie  okien witrażowych kościoła przez  montaż  okien osłonowych.

2010- maj – remont  wieżyczki  pałacu  Dzięki  w zakresie  remontu więźby  dachowej

z  wymiana  zniszczonych  elementów.

2010 -   czerwiec – wydano „Inwentarz  rękopisów”  autorstwa prof. F. Kiryka  z którego wynika

że, w zbiorach Archiwum  Kapitulnego i Katedralnego  znajdują się dokumenty  dotyczące

parafii  Wiązownica.

2010 – Odwodnienie  budynku  kościoła oraz  wykonanie  c. o  w  świątyni.

2011- wizytacja  parafii przez   biskupa ordynariusza  Ks. Krzysztofa  Nitkiewicza.

2012 -  wrzesień – w  Wiązownicy  odbyły się  Gminne  Manewry  Strażackie.

2012- podczas  uroczystości  odpustowych  siostra Magdalena  Pisarska  obchodziła  jubileusz   50- lecia  ślubów  zakonnych , oraz ks. bp. E. Frankowski  dokonał  poświęcenia  pomnika  bł. Jana Pawła  II ufundowanego przez  rodzinę  Zbigniewa i Jolanty  Bąk.

Przypisy


[1] KDM t.2 str.99-100 syg. CCCXLVI

[2] KDM t.1 str.52-53 syg. XLIV

[3] KDM t.3 str.70 syg. LVIII

[4] Rocznik Diecezji Sandomierskiej  1861  str.29

[5] L.B J.Długosz  t.II str. 325

[6] J.Wisniewski – Historyczny opis kościołów , miast, zabytków i pamiątek  w stopnickim   str. 109

[7] Rocznik Diecezji Sandomierskiej  1994 str.196

[8] Z. Leszczyńska-Skretkowa- Księga Dochodów  L.R  z 1529 r.    str.360

[9]Wł. Ochmański -   Lustracja Województwa Sandomierskiego  1564 -1565   str. 102

[10] J.Wisniewski –Dekanat Sandomierski str.90

[11] Tamże  str.286

[12] J.Rawski – Wybrane zagadnienia dotyczące administracji kościelnej  w widłach Wisły i Sanu  str. 54

[13] St.Kot – Szkolnictwo parafialne  w Małopolsce Xvi-XVIII w.  str.376

[14] J.Wisniewski – Dekanat Sandomierski  str. 290

[15] Tamże  str.239

[16] St. Kot – Szkolnictwo….  str. 290

[17] J.Wisniewski – Dekanat Sandomierski  str.291

[18] BDS R 1901  102-103  /właściciel  zbioru Biblioteka Diecezjalna  w Sandomierzu/

[19] J.Wisnieweski – Katalog Prałatów i Kanoników Sandomierskich  str.140

[20] BDS R 1901 – 84

[21] BDS R  1901 – 85

[22] J. Wisniewski  -Dekanat Sandomierski  str.292

[23] J.Z Łoziński – Katalog Zabytków  sztuki  w Polsce  t. III  województwo Kieleckie  str.115

[24] J. Wisniewski  -  Dekanat …  str.287

[25] W. Siek – Opis  Historyczny Parafii i Miasta  Staszów  str. 91

[26] J.Wisniewski – Dekanat … str.287

[27] W. Siek  -  Opis….. str.91

[28] Postanowienie Królewskie  Mikołaja I Romanowa  z dn.4/16 X 1835r.  Dz. Praw  str.339

[29] M.Bobula  – Duma Parafii  str.34

[30] J.Fijałkowski, M.A. Zarębski – Zamki , pałace i dworki  ziemi  staszowskiej  str.6

[31] J.Wisniewski – Dekanat …. str 289

[32] Wł. Kłosiński – Pamiątka księdza Proboszcza  z Wiązownicy  str. 10

[33] Monitor staszowski  Nr 6/98  str.5

[34] J.Wisniewski – Dekanat … str.289

[35] Masłowiec J. Piwowarski J – Bukowa i Bukowianie  str. 325

[36] A. Bazak -  Parafia  św. Bartłomieja  w Staszowie 1918-2000 str.  15

[37] J. Feręns – Krótka  historia Szkoły Podstawowej  w Wiązownicy Kolonii  str. 1

[38] Dzieje Szkoły Podstawowej w Wiązownicy Kolonii  wg J. Stępniewskiego  str.3

[39] J. Fijałkowski , J. M. Zarębski – Zamki, pałace i dworki  ziemi staszowskiej  str.7

[40] J. Myjak Staszów i okolice – str. 76 / Zygmunt Słomiński  prezydent Warszawy  1927-1934/

[41] J.Fijałkowski, A.M Zarębski – Sekrety Zamków i Pałaców  Ziemi Staszowskiej  str.8

[42] W. S . Laskowski – Słownik Krajoznawczy miejscowości powiatu sandomierskiego  str. 64-65

[43] Rozporz. Min. Rolnictwa nr ZOL III  z dnia 16.01.1923 r.

[44] Archiwum Diecezjalne w Sandomierzu – Akta parafii Wiązownica  syg. 151

[45] Kronika Diecezji Sandomierskiej  1934 r.  str. 182

[46] Dzieje Szkoły Podstawowej …. str. 4

[47] Tamże  str.6

[48] J. Fijałkowski , J. M. Zarębski – Zamki, pałace i dworki  ziemi staszowskiej  str.7

[49] S. Kryska -  Śmierć na drodze   str. 7

[50] Dzieje Szkoły  Podstawowej  str. 9

[51] A.T. Bieleccy -  Środowisko geograficzno-przyrodnicze ziemi  staszowskiej   str. 244

[52] Dzieje Szkoły Podstawowej  ..  str. 10

[53] Tamże  str.10

[54] Tamże  str.12

[55] Dzieje szkoły Podstawowej ..  str. 11

[56] Tamże  str. 13

[57] J. Feręns – Krótka  historia Szkoły Podstawowej  w Wiązownicy Kolonii  str. 4

[58] Plan  trasy  i terminarz peregrynacji  Obrazu N.M P  w Diecezji Sandomierskiej – Archiwum Diecezji Sandomierskiej

Opracował Zdzisław Bednarczyk

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Marta Petlowana

    21 kwietnia 2016 o 11:48

    Bardzo proszę pomóc znaleźć akt urodzenia albo chrzcinów mojego pradziadka Pawła Żołyniaka, urodzonego w 1912r. we wsi Manasterz. Może państwo wie, gdzie można zwrócić się, żeby znaleźć taką informację. Dziękuję bardzo za bądż jaki wiadomości.
    Z wyrazami szacunku, Marta Petlowana

     
    • Sołtys wsi

      17 października 2016 o 10:41

      Zapewne pani chodzi o Manasterz w gminie Wiązownica? Tu też jest Wiązownica-Kolonia w woj. świętokrzyskim, więc zupełnie nie ten kierunek :) A co do prośby, to proszę pytać w parafii albo USC. Pozdrawiam

       
 

  • RSS
  • Facebook
  • Nasza Klasa